Muzyczno-medyczna pasja. Orkiestra Dolnośląskiej Izby Lekarskiej
Choć działają niespełna dwa lata, na swoim koncie mają już wiele udanych koncertów i jeszcze więcej ambitnych planów na przyszłość. O początkach działalności, zespole, repertuarze i wielu innych z Aleksandrą Akułowicz i Sarą Sawicką rozmawia Aleksandra Surowiec. [skrót rozmowy].
Jak to wszystko się zaczęło
– Orkiestra Dolnośląskiej Izby Lekarskiej jest kontynuacją Orkiestry Uniwersytety Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu – mówi Sara Sawicka, prezeska zarządu Orkiestry DIL, studentka 4. roku studiów medycznych na kierunku lekarskim. Pierwszym dyrygentem grupy został Kacper Kubiak, absolwent Akademii Muzycznej. Później zastąpiła go Aleksandra Akułowicz. Z czasem członkowie orkiestry ukończyli studia, lecz część z nich dalej chciała kontynuować muzyczno-medyczny projekt. Wtedy z pomocą przyszła Dolnośląska Izba Lekarska, a do zespołu dołączyli kolejni członkowie, lekarze, przedstawiciele innych zawodów medycznych, a także profesjonalni muzycy. Pierwsze próby już jako Orkiestra Dolnośląskiej Izby Lekarskiej rozpoczęły się w październiku 2022 roku.
Co w repertuarze?
Swoją pracę orkiestra Dolnośląskiej Izby Lekarskiej rozpoczęła od repertuaru klasycznego: – I w sumie muzyki poważnej się trzymamy, ponieważ nie potrzebuje ona słów; a każdy może wynieść z niej to, co jest mu potrzebne w danym momencie. Dla muzyków z kolei jest to sposób na poszerzenie kompetencji i pogłębienie wiedzy – mówi Aleksandra Akułowicz. W repertuarze orkiestry jest też muzyka okolicznościowa, głównie kolędy. W tym miejscu dyrygentka dziękuje: – Jestem bardzo wdzięczna, że w tym świątecznym czasie, który spędza się z rodziną, zespół znajduje czas, by wspólnie koncertować – mówi. Grupa nie poprzestaje na klasyce – w ubiegłym roku zakończyła sezon muzyką filmową, a w tym roku planuje zwieńczenie koncertowania muzyką popularną, czyli aranżacjami na orkiestrę różnych piosenek. Wśród nich znalazł się m.in. jazzowo-swingowy Hit the Road Jack Raya Charlesa czy najnowszy utwór Shallow Bradleya Coopera i Lady Gagi z 2018 roku. Granie takiej muzyki jest możliwe dzięki wciąż dołączającym do orkiestry osobom, między innymi gitarzyście czy kontrabasistce. – Myślę, że w tym rozrywkowym programie wiele osób odnalazło swoje ulubione piosenki – zauważa Sara Sawicka.
Siła orkiestry tkwi w ludziach
Wszyscy członkowie orkiestry mają w sobie wielką pasję do muzyki. Dyrygentka jest pod ogromnym podziwem zaangażowania całego zespołu: – To niesamowite, że lekarze, mimo ogromnej odpowiedzialności, wyczerpujących dyżurów i ciężkiej pracy, uczestniczą w próbach i koncertach, poświęcają temu projektowi swój czas, swoje chęci oraz serce –mówi. Muzyczka bardzo cieszy się też ze sprawnej współpracy, dobrej organizacji, ciepłych relacji między członkami oraz zabawnej atmosfery podczas prób. – Jestem pod ogromnym wrażeniem umiejętności naszych muzyków – dodaje Sara Sawicka. – Często po koncertach słuchacze do nas podchodzą i nie mogą uwierzyć, że jesteśmy orkiestrą amatorską, a nie profesjonalną – zwraca uwagę prezeska. Aleksandra Akułowicz o zespole mówi, że to otwarci ludzie z wielkim sercem, którzy słuchają, inspirują się, mają ambicje, pogłębiają swoje relacje z muzyką. –Chciałabym podziękować całemu zespołowi. Za to, że są, że im się chce, że cieszą się współpracą między sobą. Jestem z nich bardzo dumna.